Apel do Parlamentarzystów Podkarpacia

Jeszcze w maju Inspekcja Sanitarna w Leżajsku skierowała do kapłanów zaskakujące pismo, z którego wynikało, iż ten organ administracji czuje się właściwy by wypowiadać się w kwestii, jak należy udzielać sakramentów. Konkretnie, że Komunii należy udzielać do ręki, choć nigdy nie przedstawiono żadnych naukowych argumentów za takim poglądów.

Tymczasem, zgodnie z Konkordatem i ustawą o stosunku państwa do Kościoła, wszystko co dzieje się wewnątrz kościołów, w szczególności kwestia sakramentów, są to wyłączne kompetencje władz kościelnych. Jeśli ktoś ma prawo wypowiadać się, co do takich zagadnień, to wyłącznie biskup. Władze państwowe wkraczające na taki teren, tak naprawdę stawiają się w roli hierarchii kościelnej.

W ostatnich tygodniach Inspektorat w Jaśle z kolei poszukiwał z powodów epidemicznych osób, które na konkretnych Mszach przystępowały do sakramentu. Zwróciliśmy się pismem do Inspektora Wojewódzkiego z pytaniem, jakie są naukowe powody dla których uważa, że to akurat osób przystępujących do sakramentu należy poszukiwać? Powołując się na wcześniejsze stanowiska Inspekcji przypomnieliśmy, iż dla zarażenie potrzebny jest co najmniej 15 minutowy kontakt twarzą w twarz, a przecież do czegoś takiego nie dochodzi podczas udzielania sakramentu.

Odpowiedź Wojewódzkiego Inspektora uznaliśmy za głęboko niesatysfakcjonującą. Zarówno my, jak i Inspektor, skierowaliśmy pisma do wiadomości biskupa rzeszowskiego. Obecnie sprawa dotarła do takiego miejsca, że niezbędne jest podjęcie aktywności przez parlamentarzystów, jako reprezentantów mieszkańców Podkarpacia. Oczekujemy, iż parlamentarzyści podejmą działania na rzecz ostatecznego wyjaśnienia, czy stanowisko Inspekcji Sanitarnej znajduje podstawy w danych naukowych, podjęte przez Inspekcję działania znajdują umocowania prawne - czy też może, pod pretekstem epidemii, podejmowane są po prostu działania z motywacji antykościelnej.

 

Parlamentarzyści Podkarpacia

Od początku stanu epidemii bardzo wiele procedur i postępowań kreowanych przez władze i przepisy budzi wątpliwości, co do ich praworządności. Niektóre były jawnie absurdalne, jak np. zakaz wchodzenia do lasu. Inne nie wiadomo, na czym w istocie polegają, np. czy faktycznie istnieje zagrożony karą obowiązek noszenia masek. Wszystko to jest psuciem państwa i prawa.

Środowiska katolickie szczególnie zaniepokojone są ingerowaniem władzy państwowej w sprawy kościelne, zastrzeżone postanowieniami Konkordatu, Konstytucji i ustaw zwykłych. Jak w najgorszych czasach PRL, znowu zdarzają się sytuacje bezprawnej inwigilacji policji, czy wręcz rozpędzenie oficjalnej diecezjalnej pielgrzymki na Jasną Górę.

Oddzielnym problemem jest działania Głównego Inspektora Sanitarnego i służb mu podległych. Już w okresie wiosennym w jednym z powiatów Podkarpacia zdarzył się przypadek, gdy Powiatowy Inspektor poczuł się właściwy dla dyrygowania, w jaki sposób należy udzielać sakramentów. Przed kilkoma tygodniami w innym powiecie Inspektor zaczął podejmować działania sugerujące, iż przystępowanie do sakramentów stanowi szczególne zagrożenie.

W tej ostatniej sprawie skierowaliśmy pismo do Inspektora Wojewódzkiego, informując jednocześnie Biskupa Rzeszowskiego. Odpowiedź Inspektora Wojewódzkiego, przesłana również do wiadomości Biskupowi, jest całkowicie niezadowalająca. Wobec tego, za niezbędne uznajemy wyjaśnienie, co rzeczywiście kieruje Inspekcją Sanitarną, czy nie są to działania intencjonalnie antykościelne, skierowane przeciw katolikom. Dlatego apelujemy do parlamentarzystów Podkarpacia, o natychmiastową aktywność na rzecz wyjaśnienia tego problemu.

Podobne sytuacje powstają nie tylko w Polsce. Jak w niedawnym wystąpieniu zwrócił uwagę kardnał Robert Sarah, prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, problem występuje w wielu krajach. Dobrze byłoby jednak, gdyby Polska, wciąż ostoja katolicyzmu, nie szła tą drogą. A tam, gdzie popełniono błędy bądź nadużycia, należy je jak najszybciej naprawić. Łącznie z wyciągnięciem konsekwencji personalnych.

W imieniu Stowarzyszenia Europa Tradycja

Ryszard Skotniczny, Prezes

 

Krosno, 22 września 2020 roku

Szanowny Pan Adam Sidor

Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie

             W dniu 8 sierpnia 2020 roku Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Jaśle Zbigniew Paja opublikował komunikat wzywający osoby „które przyjmowały Komunię św.” w jednej z jasielskich parafii, podczas określonych datą dzienną i godziną Mszy, do skontaktowania. Jak wynika z treści tego komunikatu, pozostaje to „w związku z potwierdzonym przypadkiem zakażenia koronawirusem”.

Domniemywamy z tego, iż inspektor Paja podejrzewa, że osoby przyjmujące sakrament mogły się przy tym zarazić. Jest to bardzo poważna, doniosła dla wszystkich katolików sprawa. Zwłaszcza w kontekście zapowiedzi, iż władze państwowe mogą spróbować ponownie jesienią narzucić Kościołowi w Polsce (wbrew Konkordatowi, Konstytucji i obowiązującym ustawom) ograniczenia w funkcjonowaniu.

Z tego powodu zwracamy się z uprzejmą prośba do Inspektora Wojewódzkiego o poinformowanie w jaki sposób przebiega proces zakażenia, skoro inspektor w Jaśle za szczególnie istotne uważa w tym względzie udzielanie sakramentu? To dla katolików, Kościoła w Polsce, kluczowa sprawa. Aby uniknąć, ograniczyć zakażenia, zwłaszcza przy udzielaniu sakramentów, jak najpowszechniej powinna być przekazana wiedza, w jaki sposób właściwie one przebiegają.

Tymczasem chyba jedyną znaną wypowiedzią na ten temat jest ta, której w dniu 22 lipca 2020 roku udzieliła Joanna Narożniak z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie. Wyjaśniła ona, iż stwierdzenie zakażenia konduktora PKP nie jest przyczyną, by poszukiwać pasażerów, gdyż narażenie na zarażenie "następuje kiedy mamy ten kontakt co najmniej przez 15 minut face to face bezpośredniej rozmowy, takiej bliskiej bardzo odległości”. W sposób oczywisty, do niczego takiego nie dochodzi przy udzielaniu sakramentu, gdy kapłan i osoba przyjmująca znajdują się koło siebie tylko kilka sekund. Dlaczego w takim razie tę sytuację uważa się za szczególnie epidemicznie niebezpieczną?

Jasne wyjaśnienie tego przez służby sanitarne wydaje się celowe, by działać na rzecz upowszechnienia wiedzy, uświadomienia epidemicznego jak największej ilości ludzi. Z tego powodu oczekujemy rychłej i szerokiej odpowiedzi. Należy również zwrócić uwagę, iż u wielu osób powstał może wrażenie, że zwalczanie epidemii stało się pretekstem dla siania podejrzeń, iż to Kościół (zwłaszcza sakramenty) jest szczególnym źródłem zarazy. Służby jakoś szczególnie gorliwie poszukują uczestników nabożeństw, zwłaszcza przyjmujących sakramenty, gdy w tym samym czasie okazuje się, iż np. konduktor nie może realnie być źródłem zakażeń. Nie bardzo też można napotkać komunikaty wzywające do zgłaszania się osób, które mogły się zarazić w sklepie, czy innych miejscach publicznych. Aby rozwiać takie (niewątpliwie całkowicie niesłuszne) podejrzenia, celowe wydaje się rzetelne, publiczne poinformowanie o przesłankach działań służb epidemicznych.

Należy również podkreślić, iż to właśnie niekonsekwencja w działaniu administracji publicznej wydaje się być główną przyczyną, dla której większość do zagrożenia epidemicznego zaczęła się odnosić z całkowitym lekceważeniem. Maski są zbyteczne, by za chwilę okazać się niezbędne. Zagrożenia już nie ma, by po chwili komunikować, że jest poważne. Częścią tego bardzo niekorzystnego zjawiska może się okazać tworzenie przeświadczenia, że Kościół tworzy szczególne zagrożenie, a wszystko inne jest bezpieczne. No może niebezpieczne są jeszcze wesela. Ludzie w to nie uwierzą i będą podejrzewać, że to instrumentalna gra. Aby takie sytuacje nie powstawały, ludzie nie nabierali podejrzenia, iż są po prostu poddawani manipulacjom, potrzebna jest jasna, konkretna informacja. O to właśnie apelujemy.

 

W imieniu Stowarzyszenia Europa Tradycja

Ryszard Skotniczny, Prezes

23.VIII.2020r.

do wiadomości:

Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Jan Wątroba, Biskup Diecezji Rzeszowskiej.

 

http://www.franciszkaniejaslo.pl/artykul,komunikat_sanepidu,3199/

Dyskretny zapach hipokryzji

Coś, co się propagandowo zbyt dobrze układa w logiczna całość, zaczyna być podejrzane.
Abp Jędraszewski bardzo oburzył się w kazaniu 1 sierpnia o powieszenie flagi na figurze przed kościołem. Fakt, zdarzenie niesmaczne. Ale jednak zupełnie innego kalibru, niż profanacja w Krzeszowicach, czy gorszące dla bardzo licznych katolików zdarzenia w Łagiewnikach. Trochę to dziwne, gdy pasterz diecezji, w której dzieją się takie rzeczy, nie zajmuje się nimi, tylko jakimiś jednak z religijnego punktu widzenia dużo mniej znaczącymi zdarzeniami - prowokacjami...
Walka z flagą środowisk głoszących pochwałę niemoralności seksualnej dziwnie dobrze wpisuje się w kampanię o konwencji stambulskiej, o której w Polsce pewnie mało kto by wiedział, bo jej wpływ na codzienne funkcjonowanie systemu prawnego jest zerowy. A jednak siły podające się za konserwatywne i prawicowe z jakiegoś powodu uznały to za najważniejsze.
Może być tak, że wytłumaczenia udzielił redaktor Lisicki: „Przed Polską w dłuższym czasie stoją tylko dwie realne możliwości. Pierwszą jest powolne podporządkowanie się UE, podążanie drogą pozostałych, złamanych przez ideologie państw. Drugą możliwością jest zaś przygotowanie się do opuszczenia Unii i opracowanie scenariusza wyjścia. /…/ zastanawiam się, czy w tej sytuacji ta druga możliwość nie stanie się po prostu czymś nieuchronnym?”
Jasne, że jeśli ktoś chce przekonać Polaków do wyjścia z Unii, to można próbować to uczynić przez rozniecenie wojny ideologicznej. Struktury europejskie mają wiele na sumieniu, gdyż kultura Zachodu została głęboko spetryfikowana przez różne nurty myśli liberalnej i lewicowej.
Jednak wzniecanie konfliktu społeczno-politycznego jest dość niebezpieczne - w szczególności z punktu widzenia Kościoła może być czynnikiem przyspieszającym laicyzację. Ktoś, kto nie chce przekonać innych do swej wiary i zasad moralnych, a wywołać wojnę (światopoglądową wewnątrz kraju, a na tym z Unią) nie pyta, czy po takiej operacji na końcu w Polsce będzie katolików więcej, czy mniej niż obecnie.
Gdyby tym ludziom chodziło o pozycję Kościoła i katolicyzmu w Polsce, ugruntowanie moralności, to pewnie nie byłoby problemu z uchwalaniem ustaw służących takim celom. Znowu, nie przez budowanie na tym konfliktu partyjnego, jak czyniono to w ostatnich latach. Raczej właśnie przez taką debatę publiczną, która służy przekonywaniu innych, do swojej wizji. Tak czy inaczej, nawet ustawy w sprawie ochrony życia nie mamy (chociaż partia rządząca ma przecież większość w sejmie). Za to nagle najważniejszą sprawą stała się konwencja stambulska. Nie jest to za dobre? Nie za wyraźnie widać, że Kościół i kwestie moralne podlegają instrumentalnemu wykorzystywaniu w zupełnie innych celach?
Jan Paweł II zachęcał nas Polaków, by poprzeć integrację europejską. Wiadomo, o co mu chodziło, choć można było jego poglądów w tej sprawie nie podzielać. Chciał Polaków w strukturach Unii, by walczyli o kwestie cywilizacyjne. Czy jakaś reprezentacja naszego kraju, odwołująca się do tych wzorców, próbuje chociaż takie rzeczy robić?  Chyba nie bardzo. Za to nagle kwestie religijne i moralne mają służyć do rozbijania struktur Unii. A działa tu zasada ta sama, co wewnętrznie w Polsce. Możemy innych przekonywać do naszych zasad moralnych, albo zwalczać jako wrogów. Można było do Unii nie wchodzić. Ale jak już w niej jesteśmy, to może jednak należy wsłuchać się w to, co mówił nam Jan Paweł II. A jego przesłanie brzmiało chyba tak: próbujcie ich przekonać, chociaż dawajcie świadectwo. Ktoś, kto z kwestii światopoglądowych czyni młot na Europę, raczej nie wypełnia tego testamentu.



 Dalsze pytania o łamanie Konkordatu

 W połowie maja posłowie Dobromir Sośnierz, Konrad Berkowicz, Michał Urbaniak a także senator Jan Filip Libicki skierowali do premiera interpelacje z żądaniem wyjaśnienia, czy w związku z wprowadzaniem przepisów epidemicznych, nie doszło do naruszenia Konkordatu. Wygląda bowiem na to, że Konkordat został naruszony, gdyż władza państwowa, wbrew jego postanowieniom, jednostronnie decydowała o tym, co ma się dziać wewnątrz kościołów. 

Odpowiedź na interpelacje wciąż nie nadeszła, jednak życie szybko biegnie naprzód. Pojawiają się sytuacje, które wyglądają na jeszcze poważniejsze naruszenia Konkordatu, a również łamanie praw katolików także na gruncie przepisów krajowych. Dlatego prosimy parlamentarzystów, by skierowali kolejne, bardziej szczegółowe interpelacje.

Do rządu natomiast apelować należy, by nie wykorzystywał pełnego terminu przewidzianego na udzielenie interpelacji tak, by ze stanowiskiem władzy katolicy mogli się zapoznać jeszcze przed posiedzeniem Episkopatu, które ma się odbyć w połowie czerwca. To tam biskupi będą zapewne chcieli ustosunkować się do tak skandalicznych wydarzeń, jak policyjne rozpędzenie oficjalnej pielgrzymki Diecezji Łowickiej na Jasną Górę, czy pozbawione podstaw prawnych nakładanie bardzo wysokich kar finansowych na parafie i kapłanów. 

Na podstawie podejmowanych przez nas działań, za niezbędne uważamy zadanie następujących pytań:

1/ Jakie były podstawy prawne działań policji w sprawie łowickiej pielgrzymki? Nasze stowarzyszenia opublikowały w tej sprawie list otwarty do premiera, opublikowany przez Nasz Dziennik w dniu 25 maja. Wskazaliśmy tam, iż pielgrzymki, podobnie jak nabożeństwa w kościołach, są w rozumieniu polskiego prawa kultem publicznym. A ten, pozostaje pod ochrona prawa na mocy ustawy o stosunku państwa do Kościoła jak i Konkordatu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kult taki podlega wyłącznie regulacjom kościelnym.

2/ Jaka była podstawa prawna nałożenia mandatu na kapłana prowadzącego pielgrzymkę łowicką?

3/ Ile postępowań przeprowadzono i dalej prowadzi się przeciw kapłanom, parafiom i diecezjom (z rozdzieleniem na województwa) w ramach administracyjnych postępowań przed Państwową Inspekcją Sanitarną? Ile i jakiej łącznie wysokości kary nałożono?

4/ Ile postępowań przeprowadzono i dalej prowadzi się przeciw kapłanom, parafiom i diecezjom (z rozdzieleniem na województwa) w ramach postępowań policyjnych? Iloma i w jakiej łącznie wysokości mandatami ukarano?

 

w szczególności:

5/ Czy obecnie, wbrew wieloletniej praktyce strona państwowa przestaje uważać pielgrzymki za kult publiczny w rozumieniu ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 17 maja 1989 roku (t. j. Dz. U. z 2019 roku, poz. 1347)? Jeśli tak, czy strona rządowa obecnie uważa, iż organizacja pielgrzymek nie odbywa się w trybie przepisów art. 15 i 16 przywołanej ustawy? Wymaga uzyskania jakichś zgód władz publicznych?

6/ Czy policyjna pacyfikacja oficjalnej pielgrzymki Diecezji Łowickiej, oprócz naruszenia przepisów ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, nie stanowi naruszenia Konkordatu, skoro stwierdza on w art. 5, iż przestrzegając prawa do wolności religijnej, Państwo zapewnia Kościołowi Katolickiemu, bez względu na obrządek, swobodne i publiczne pełnienie jego misji, łącznie z wykonywaniem jurysdykcji oraz zarządzaniem i administrowaniem jego sprawami na podstawie prawa kanonicznego. A dalej w art. 8: ust. 1, że Rzeczpospolita Polska zapewnia Kościołowi Katolickiemu wolność, ust. 2 Organizowanie kultu publicznego należy do władzy kościelnej zgodnie z przepisami prawa kanonicznego i z zachowaniem odpowiednich przepisów prawa polskiego, ust. 4 Sprawowanie kultu publicznego w miejscach innych niż określone w ustępie 3 nie wymaga zezwolenia władz państwowych, chyba że odpowiednie przepisy prawa polskiego stanowią inaczej, w szczególności ze względu na bezpieczeństwo i porządek publiczny?

7/ Administracja publiczna działa w granicach i na podstawie przepisów prawa. Jaka jest podstawa prawna działalności organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej, gdy rozsyła ona do kapłanów Kościoła Katolickiego pisma opisujące, w jakie sposób należy udzielać sakramentów? Biorąc pod uwagę, iż dzieje się to w czasie, gdy w stosunku do tych samych kapłanów prowadzi się pozbawione podstaw prawnych postępowania dotyczące innych zdarzeń wewnątrz kościołów - co czyni realnym groźbę, iż analogiczne postępowania mogą być spowodowane w sytuacji niezastosowania się do żądań organu administracji w zakresie sposobu udzielania sakramentu? Czy działanie takie nie jest również złamaniem zasad wolności opisanych w Konkordacie? Czy takie działania administracji publicznej nie powinny zakwalifikowane jako popełnienie czynów o których mowa w art. 194, 195 lub 196 kodeksu karnego - w związku z czym powinny zostać wszczęte i przeprowadzone przez organy ścigania stosowne postępowania? Czy jeśli działania takie stanowią złamanie ustaw porządku krajowego (ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej), Konstytucji i Konkordatu, w stosunku do winnych nadużyć urzędników wyciągnięte zostaną konsekwencje i jakie?

8/ Czy postępowania prowadzone przez Państwową Inspekcję Sanitarną stroną zawsze byli wyłącznie kapłani, z pominięciem parafii jako osób prawnych? A jeśli tak, to z jakiego powodu i czy należy to uznać za prawidłowe w świetle przepisów prawa administracyjnego? Czy kary finansowe nakładane przez organy PIS zawsze dotyczyły kapłanów jako osób fizycznych, a nie parafii jako osób prawnych - a jeśli tak, to na jakiej podstawie postępowanie kierowano przeciw kapłanom?

9/ Jakie były podstawy prawne postępowań prowadzonych przez PIS przeciw kapłanom? W znanych przypadkach wskazywano art. 48a ust 1 pkt 3 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 roku o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. A więc przepis mówiący jedynie o wysokości zagrożenia karą, a nie przepis materialnoprawny we właściwym znaczeniu. 

10/ W innych przypadkach powoływano przepisy rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z dnia 16 maja 2020 roku (Dz. U. z 2020 roku, poz. 878). Na jakiej podstawie przepisy tego rozporządzenia odnoszą się do tego, co dzieje się wewnątrz świątyni, skoro przepis delegacyjny nie obejmuje upoważnienia do regulacji w tym zakresie (regulowania rozporządzeniem kultu religijnego)? Czy możliwe jest w ogóle delegowania takich uprawnień do rozporządzenia bez nowelizacji zapisów ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej i wypowiedzenia Konkordatu? Czy zawarcie takich zapisów w przywołanym rozporządzeniu należy rozumieć jako oświadczenie woli rządu polskiego o wypowiedzeniu Konkordatu bądź działanie nakierowane na osiągnięcie takiego celu? Czy możliwe jest dokonywanie takich zapisów w rozporządzeniu bez naruszenia konstytucyjnej zasady, iż prawa i wolności mogą być ograniczane w pewnych granicach, ale wyłącznie aktem prawnym rangi ustawy?

11/ Czy zgodne z gwarancjami prawa wewnętrznego (ustawa o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej), Konstytucją i Konkordatu są zapisy rozporządzeń nakładające na "podmiot uprawniony do udostępnienia obiektu” obowiązki w rodzaju weryfikacji liczby osób? Czy zamiarem prawodawcy było nałożenie tych obowiązków na kapłana odprawiającego nabożeństwo? Na parafię jako osobę prawną? Jaka miałaby być podstawą prawna (w szczególności proceduralna) realizacji tych obowiązków w stosunku do osób trzecich przez kapłana lub parafię?

12/ Czy jeśli działania powyżej opisane działania PIS stanowią złamanie ustaw porządku krajowego (ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej), Konstytucji i Konkordatu, w stosunku do winnych nadużyć urzędników wyciągnięte zostaną konsekwencje i jakie?

13/ Jakie były podstawy prawne działania policji nakładającej mandaty w związku z wykonywaniem kultu publicznego? Czy działania te były zgodne z regulacjami ustaw porządku krajowego (ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej), Konstytucji i Konkordatu?

14/ Czy za wystarczającą podstawę prawną działań policji polegających na bezpośrednich działaniach wewnątrz kościołów w czasie nabożeństw uznać można zarządzenie nr 1173 Komendanta Głównego Policji z dnia 10 listopada 2004 roku w sprawie organizacji służby dyżurnej w jednostkach organizacyjnych Policji, zarządzenie nr 36 Komendanta Głównego Policji z dnia 14 listopada 2017 roku w sprawie zadań realizowanych przez Policję w sytuacjach kryzysowych, zarządzenie nr 768 Komendanta Głównego Policji z dnia 14 sierpnia 2007 roku w sprawie form i metod wykonywania zadań przez policjantów pełniących służbę patrolową oraz koordynacji działań o charakterze prewencyjnym?



Przewielebny Ksiądz Doktor

Wojciech Sadłoń

Dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego

Uroczystości ślubne publicznie znanych osób budzą wielkie zainteresowanie nie tylko w Polsce ale i na całym świecie. Uroczystość o takim charakterze, która miała miejsce niedawno w Łagiewnikach, wzbudziła wiele dyskusji i wątpliwości wśród katolików w naszym kraju.

Przedmiotem debat stało się, czy stwierdzenie nieważności małżeństw, gdy dotyczy to wieloletnich związków, obdarzonych licznym potomstwem, nie jest jednak w istocie udzielaniem rozwodów przez sądy kościelne. Niestety, mimo olbrzymiej, często chaotycznej dyskusji jaka rozgorzała w przestrzeni publicznej, Kościół hierarchiczny nie zechciał dotychczas zabrać głosu.
Podstawowe zagadnienie, jakie należałoby rozstrzygnąć polega na pytaniu: jak bardzo powszechne jest stwierdzanie nieważności małżeństw z długim czasem pożycia i potomstwem?
Inna bowiem jest sytuacja, jeśli są to jednostkowe wypadki, co innego, gdy stało się to notoryczne. W pierwszym wypadku katolicy w Polsce nie mieliby powodu niepokoić się tym, co wydarzyło się w Łagiewnikach - o ile oczywiście nie doszło do naruszenia prawa kościelnego. Jeśli nawet jednak miałoby to na tym polegać - chodziłoby o eksces, wydarzenie jednostkowe. Co innego, jeśli jest to proceder powszechny.

Z tego powodu zwracam się z uprzejmą prośbą. Jeśli Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego posiada dane obrazujące, w jakim okresie od ceremonii ślubnej składany jest pozew o stwierdzenie nieważności i ile dzieci przychodziło na świat z tych związków - celowym byłoby ich upublicznienie. Być może w ogóle spowodowałoby to zamknięcie dyskusji, o ile dane nie są niepokojące. A jeśli są, to właśnie dobro Kościoła wymaga, żeby zagadnieniu się przyjrzeć, a katolicy mają prawo o tym wiedzieć.
Wydaje się, że odruchowa niechęć dużej części katolików w Polsce obudzona wydarzeniami łagiewnickimi, wynika z poczucia moralnego, iż stan prawny nie może eliminować stanu faktycznego. Trwający wiele lat związek, z którego przychodzi na świat potomstwo, jest faktycznie małżeństwem, a próby uznania tego za niebyłe na podstawie normy prawnej, musi w chrześcijańskiej tradycji budzić skojarzenia z wypaczeniami faryzeizmu - piętnowanymi przecież przez Chrystusa Pana, założyciela Kościoła.
W istocie problem zdaje się jeszcze poważniejszy. Przez stulecia strzeżenia swego podstawowego depozytu, jakim są sakramenty, Kościół zawsze dbał o to, by nie były one relatywizowane do nastawień psychicznych, emocjonalnych czy nawet duchowych. Jako najbardziej istotne uważano zawsze, czy osoba daną czynność liturgiczną sprawująca, ma intencję czynienia tego, co rozumie przez to Kościół. Jeśli z tej perspektywy przyglądać się małżonkom udzielającym sobie sakramentu małżeństwa, to brak rozumienia intencji Kościoła może dotyczyć chyba tylko osób na pograniczu poczytalności. A jeszcze trudniej zrozumieć, na czym mogłoby to polegać, jeśli osoby takie podejmują normalne pożycie, trwające wiele lat, wręcz łączonego z przynajmniej objawami życia religijnego. Przesuwanie ważności małżeństwa w kierunku badania podmiotowej predyspozycji małżonków i to po tym, jak ich związek po latach faktycznie się rozpadł, będzie na końcu rzutować na rozumienie także innych sakramentów. Problemy te zresztą są w historii Kościoła przecież znane, gdyż dokładnie to stanowi przedmiot rozbieżności z protestantyzmem.

Z tych powodów pozwalamy sobie skierować do Księdza Dyrektora naszą prośbę. Gdyby była możliwa publikacja takich danych, być może stałoby się to dobrą okazją dla wyrażenia nauczania w imieniu polskich biskupów, przez Konferencję Episkopatu Polski. Pozostawianie obecnie zagadnienia bez takiego komentarza, postawi wielu katolików w stanie zagubienia, a dla tych, którzy patrzą na zewnątrz, będzie przyczyną dla wyrabiania sobie dalszego błędnego wyobrażenia o Kościele, zwłaszcza moralnym nauczaniu.

26.07.2020r.

Ryszard Skotniczny, Stowarzyszenie Europa Tradycja
Tadeusz Matuszkiewicz, Klub Inteligencji Katolickiej, Mielec

Do wiadomości:
Ksiądz Arcybiskup Salvatore Pennacchio Nuncjusz Apostolski w Polsce,
Ksiądz Arcybiskup Stanisław Gądecki Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski,
Ksiądz Arcybiskup Wojciech Polak, Prymas Polski,
Ksiądz Biskup Artur Miziński, Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski,
Ksiądz Biskup Wiesław Śmigiel, Przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu
Ksiądz Dyrektor Przemysław Drąg, Dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin


Europa Tradycja

Stowarzyszenie Europa Tradycja

stowarzyszenie@europatradycja.pl      

Numer KRS: 0000763858         

2021, EuropaTradycja.pl