Lider Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Paweł Kurasz i senator Kazimierz Jaworski zaapelowali wczoraj o mobilizację w sprawie obrony naszego pasterza, Arcybiskupa Józefa Michalika przed pomówieniami i atakami. Podzielamy ten pogląd. Konieczny jest głos katolików. W całej akcji atakowania kolejnych hierarchów wyczuwamy pewien fałsz i zorganizowaną manipulację. Dlatego apelujemy do wszystkich organizacji świeckich, nie tylko tych wprost kościelnych, o aktywność. 


Treść naszego oświadczenia:

 

Oświadczenie

Stowarzyszenia Europa Tradycja

w sprawie kolejnej fali ataków na Arcybiskupa Józefa Michalika


Największym sukcesem przeciwników Kościoła w ostatnim czasie jest, iż zdołali wytworzyć nawet u wielu katolików przekonanie, że biskupi i kapłani świadomie, systemowo pławili się w grzechu, ułatwiali i propagowali seksualne dewiacje. W odczuciu słabo zorientowanych ma to tworzyć pogląd, iż każdego księdza należy podejrzewać o pedofilię. 

Wtłaczanie ludziom w głowy takich przekonań jest możliwe przede wszystkim dlatego, iż katolicy nie dość mocno temu się przeciwstawiają. Chodzi o dwie różne rzeczy, gdy Watykan bada, czy biskupi uczynili wszystko, by uporać się ze złem, a czymś zupełnie innym jest twierdzenie, że hierarchowie świadomie niemoralność propagowali. 

W tej chwili zmasowana akcja odbierania wiarygodności biskupom i kapłanom dociera na Podkarpacie. Po raz kolejny atakowany jest Arcybiskup Józef Michalik, dziś Arcybiskup Senior Archidiecezji Przemyskiej. 

Jesteśmy przekonani, że również tym razem Arcybiskup nie ulegnie  wrogom. Jednak wszyscy, którzy Arcybiskupa znają, wiedzą, iż z całą pewnością nigdy nie było tak, że popierał on grzech, chciał go chronić, powinni dać temu świadectwo. Dlatego apelujemy, zwłaszcza do organizacji katolickich, o jasne wystąpienia, w razie, gdyby ataki były kontynuowane. 

Po ostatnich miesiącach widzimy, że to właśnie zaniechanie niezbędnych działań powodowało zamieszanie w umysłach zwłaszcza słabiej zorientowanych. Powtarzany jest zrealizowany przecież w innych częściach świata scenariusz, oczerniania Kościoła, biskupów i kapłanów, czy pozbawiania nas katolików majątku, pod pretekstem rzekomych naszych wspólnych grzechów zaniechania. Podczas gdy w rzeczywistości to ci, którzy stawiają zarzuty, są reprezentantami ideologii, które od wielu dekad sieją moralne zniszczenie. Nie pozwólmy, by ten scenariusz powtórzył się również na Podkarpaciu.


Ryszard Skotniczny

Prezes

Stowarzyszenie Europa Tradycja

31 lipca 2021 roku

Nawet producenci nie kryją, iż preparaty podawane w ramach Narodowego Programu Szczepień, nie wyszły poza tzw. III fazę badań. Podawanie takich leków ludziom, odbywało się zawsze w trybie eksperymentu. Jednak Unia wydała formalne pozwolenie i niektórzy twierdzą, iż na mocy tego nie mamy już do czynienia z eksperymentem. Wraz z zapowiedzią rządu, iż tymi działaniami mają być objęte nawet małe dzieci, sytuacja stała się tym bardziej poważna. Bowiem co do zasady, eksperymentów w żadnym przypadku nie wolno przeprowadzać na dzieciach zdrowych. Trzeba ostatecznie, transparentnie przesądzić. Mamy do czynienia z eksperymentem, czy nie?
Tymczasem rządzący nie tylko nie przedstawiają klarownego stanowiska w sprawie, ale wręcz chyba celowo, wszystko gmatwają. To sugeruje, że mają coś do ukrycia. W tym kierunku np. zdają się zmierzać ostatnie wypowiedzi prof. Horbana.
Uważamy, iż Polacy mają prawo poznać prawdę. Jak chodzi o mieszkańców Podkarpacia, wśród których jest szczególnie wielu wyborców popierających obecną ekipę rządzącą, posłowie obdarzeni przez nich poparciem, mają obowiązek natychmiast zająć się tą sprawą. Dziś skierowaliśmy pismo w tej sprawie, przedstawiające podstawowe prawne uwarunkowania i kwestie, które powinny zostać jednoznacznie rozstrzygnięte.


= = = = = = = = = =
18 lipca 2021 roku


APEL DO PARLAMENTARZYSTÓW PODKARPACIA


Być może nigdy w dziejach Polski nie narobiono takiego bałaganu prawnego jak pod pretekstem epidemii. W tej chwili krytycznym zagadnieniem stało się, czy podawanie preparatów w ramach Narodowego Programu Szczepień ma charakter eksperymentu. Temperatura wokół problemu podniosła się jeszcze bardziej, gdy ze strony rządowej padły zapowiedzi, iż rodzice, nawet małych dzieci, mają być nakłaniani do podawania im tych substancji. Tymczasem nawet prawnie, nie tylko moralnie, eksperymentów medycznych na zdrowych dzieciach robić nie wolno.

Rządzący twierdzą, że podawanie preparatów nie ma charakteru eksperymentu. Jednak tłumaczenia są całkowicie nieklarowne prawnie, a nawet logicznie. Andrzej Horban, przewodniczący Rady Medycznej, wygłosił w tej sprawie dwie wypowiedzi:
"W przypadku szczepionek nie można mówić o eksperymentach, ale o badaniach klinicznych”,
„Jeżeli jest coś zarejestrowane, to stosowanie tego czegoś na pacjentach, dla których to jest zarejestrowane, nie jest już eksperymentem".
Jeśli chodzi o to pierwsze, sprawa wydaje się najzupełniej oczywista. Art. 37a ust. 2 ustawy prawo farmaceutyczne (tj. Dz.U. z 2021 r. poz. 974) mówi wprost: "Badanie kliniczne produktu leczniczego jest eksperymentem medycznym z użyciem produktu leczniczego przeprowadzanym na ludziach w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty".
Istnieją dwie możliwości. Pierwsza, Horban to kompletny ignorant i w ogóle nie wie, co mówi. Druga, Horban w imieniu rządu prowadzi celową politykę dezinformacji i manipulacji. Natomiast nie ma najmniejszych wątpliwości. Ustawa wprost to deklaruje - badanie kliniczne, to eksperyment medyczny.

Jeśli chodzi o drugą wypowiedź Horbana, wymaga ona szerszego omówienia.

Rejestracji w tym przypadku nie była dokonywana w Polsce, nie była kontrolowana przez polskie urzędy. Dokonała jej Komisja Europejska np. decyzją wykonawczą z dnia 21 grudnia 2020 roku, C(2020) 9598. Odbyło się to na podstawie rozporządzenie nr 726/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 31 marca 2004 roku, ustanawiającego wspólnotowe procedury wydawania pozwoleń dla produktów leczniczych stosowanych u ludzi i do celów weterynaryjnych i nadzoru nad nimi oraz ustanawiające Europejską Agencję Leków. Konkretnie na podstawie art. 14-a tego rozporządzenia, które umożliwia warunkowe dopuszczenie produktów leczniczych.
Przepisy te nie precyzują jasno, w jakiej sytuacji produkt leczniczy może być dopuszczony warunkowo. Mówi się tylko bardzo ogólnie: "W należycie uzasadnionych przypadkach, aby spełnić niezaspokojone potrzeby medyczne pacjentów, pozwolenie na dopuszczenie do obrotu w przypadku produktów leczniczych przeznaczonych do leczenia lub diagnostyki medycznej chorób poważnie upośledzających lub zagrażających życiu, lub do zapobiegania takim chorobom, może zostać wydane przed przedłożeniem wyczerpujących danych klinicznych, pod warunkiem że korzyści wynikające z natychmiastowej dostępności na rynku danego produktu leczniczego przewyższają ryzyko związane z faktem, że wciąż wymagane są dodatkowe dane. W nagłych sytuacjach pozwolenie na dopuszczenie do obrotu takich produktów leczniczych może zostać wydane również w przypadkach, gdy nie zostały dostarczone wyczerpujące dane przedkliniczne lub farmaceutyczne".

Tymczasem standardy przeprowadzania eksperymentów, a więc również badań klinicznych, wyznacza polska Konstytucja, która w art. 39 mówi: "Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody". Gdyby było tak, jak chce Horban, w praktyce oznaczałoby to, że ochrona godności i praw człowieka zdefiniowana w Polskiej Konstytucji jest zależna od tego, czy Komisja Europejska dokonała rejestracji jakiegoś preparatu, choćby i warunkowej. Takie podejście stwarza nieprawdopodobne pole do nadużyć oraz poddaje Polaków praktycznie nieograniczonej możliwości poddawania eksperymentom medycznym, o ile tylko Unia Europejska uzna to za stosowne. Takie rozumienie prawa wydaje się sprzeczne zarówno z tym, jak rozumie się to w Polsce, jak również z tym, czego chcą same instytucje unijne. Ich decyzja o warunkowym dopuszczeniu po prostu nie ma nic wspólnego z automatycznym rozstrzygnięciem, czy stosowanie danego leku jest badaniem klinicznym. A już na pewno na takie rozumienie jak chce Horban, nie powinien się godzić nikt w Polsce. Jednak on je sugeruje.
Sprawa ma pryncypialne znaczenie jak chodzi o dobro polskich dzieci, ale ma również kluczowe znaczenie wręcz cywilizacyjne. Restrykcyjne podejście do eksperymentów medycznych wynika z tego, iż nadużycia w tym zakresie naruszają wprost godność człowieka. "Godność osoby ludzkiej ma podstawę w stworzeniu jej na obraz i podobieństwo Boże", mówi Katechizm Kościoła (pkt. 1700). Nie jest również przypadkiem, iż w Norymberdze to właśnie naruszające godność poddawanie eksperymentom medycznym było podstawowym punktem stwierdzania naruszania praw człowieka.

Kwestia nie jest więc błaha. Obniżenie standardów ochrony godności i praw człowieka przez rozmywanie, czy działania są podejmowane w trybie badań klinicznych, czy leczenia na normalnych zasadach, ma bardzo daleko idące skutki. W jaki sposób na przykład będziemy mogli w przyszłości występować w obronie życia nienarodzonych, jeśli dziś zgodzimy się na relatywizowanie godności i praw człowieka odnośnie do eksperymentów medycznych, zwłaszcza na dzieciach?

Sprawy te wymagają jednoznacznego, klarownego wyjaśnienia. Potrzebne jest przede wszystkim transparentne stanowisko prawne i moralne rządzących. Tymczasem trudno uciec od podejrzeń, że dokładnie odwrotnie, dokonuje się celowych manipulacji i zaciemniania, co właściwie czyni obecny rząd, o co mu chodzi, na jakim stanowisku stoi.
Apelujemy do parlamentarzystów Podkarpacia, przede wszystkim należących do obozu większości rządowej, o natychmiastowe podjęcie działań dla jednoznacznego wyświetlenia opisanego problemu. Mieszkańcy Podkarpacia mają prawo wiedzieć, co tak naprawdę się dzieje, o co chodzi władzom. Zwłaszcza, jeśli chodzi o nasze dzieci. Wybrani głosami mieszkańców Podkarpacia parlamentarzyści, mają obowiązek odpowiedzieć na te pytania.

Ryszard Skotniczny
Prezes
Stowarzyszenie Europa Tradycja

LIST DO PARLAMENTARZYSTÓW PIS WOJEWÓDZTWA PODKARPACKIEGO

Parlamentarzyści

Prawo i Sprawiedliwość

Województwo Podkarpackie

Oceniając to, co rząd czynił przez kilkanaście miesięcy, ks. prof. Tadeusz Guz powiedział: "Państwo polskie dopuściło się wobec Kościoła ogromnej nieprawości". Jak rozwinął: "Kościół jako odrębny podmiot, którego status bytowy jest w sensie prawnym usankcjonowany konkordatem, czyli międzynarodową umową między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską, ten Kościół nie podlega jakimkolwiek zarządzeniom ministra zdrowia RP. Tego konkordat nie przewiduje. Te wszystkie zawirowania w relacji państwo polskie i Kościół są wynikiem braku podstawowego respektu państwa polskiego względem podstawowej odrębności Kościoła Chrystusowego".

Również na Podkarpaciu spotykaliśmy się przypadkami bardzo brutalnego podporządkowywania Kościoła przez władze państwowe. Kapłani i wierni byli zastraszani przez policję czy struktury inspekcji sanitarnej. Wytaczane były procesy, prowadzone postępowania. Inspekcja sanitarna zajmowała się sianiem propagandy mającej na celu indoktrynowanie ludzi, insynuowanie, że sakramenty są źródłem szczególnego zagrożenia epidemicznego. Ta sama struktura posuwała się do stawiania się w pozycji właściwych do pouczania duchowieństwa, w jaki sposób należy udzielać sakramentów. Nasze stowarzyszenie starało się zajmować stanowisko w takich sprawach, pomagać kapłanom prześladowanym przez stawianie przed sądami.

Wszystko to nie spotkało się z żadną reakcją parlamentarzystów Podkarpacia, reprezentujących większość rządową. Mimo tego, iż nie ma większego problemu, by w mediach społecznościowych czy tradycyjnych, znaleźć materiały z okresu kampanii wyborczej, gdy kandydaci z waszej listy chętnie przemawiali wręcz od ołtarza.

Mimo chwilowego poluzowania restrykcji i prześladowań, obecnie jest już oczywiste, że wkrótce powrócą. Zapowiadają to sami przedstawiciele obecnego rządu. Wybrzmiały też pierwsze groźby w stosunku do katolików i Kościoła. Dr Konstanty Szułdrzyński, członek Rady medycznej przy premierze, zdecydował się właśnie na następująca wypowiedź: "Wobec dość niechętnej postawy wobec szczepień części kleru, a nawet hierarchów, należy założyć, że procent osób niezaszczepionych w kościele będzie wyższy niż w populacji. W ogóle nie rozumiem podejścia części przedstawicieli Kościoła katolickiego do tej kwestii, bo w mojej ocenie brakuje jego jednoznacznego głosu za szczepieniami".

Znając techniki propagandowe obecnego rządu nie ma wątpliwości, co to oznacza, jak należy tłumaczyć te słowa. Przekaz jest oczywisty: Jeśli Kościół nie zmieni swego nauczania w sprawie tzw. szczepień, nie będzie popierał czynnie rządu w jego działaniach, nie podporządkuje się rządowi w swym nauczaniu i praktyce - nastąpią restrykcje skierowane przeciw katolikom.

Po raz kolejny wzywamy parlamentarzystów Prawo i Sprawiedliwość o podjęcie działań. Szułdrzyński powinien zostać natychmiast odwołany ze składu rady medycznej przy premierze. Jeśli to się nie stanie, trudno będzie to interpretować inaczej, niż jako co najmniej przyzwolenie rządu i jego zaplecza parlamentarnego (a więc również parlamentarzystów PiS z Podkarpacia), dla takiego traktowania Kościoła i katolików.

Ryszard Skotniczny,

Prezes Stowarzyszenia Europa Tradycja

 10 czerwca 2021 roku

 

do wiadomości:

Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Adam Szal, Arcybiskup Archidiecezji Przemyskiej,

Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Jan Wątroba, Biskup Diecezji Rzeszowskiej

Nadzór nad działalnością samorządu sprawuje wojewoda.
We wcześniejszych pismach Kancelaria Prezesa Rady Ministrów informowała nas, że to wojewoda zbada zbada sprawę dziesięciorga rodzeństwa i by w końcu Siostry Służebniczki mogły zajmować się dziećmi na normalnych zasadach.
Niestety, najnowsze pismo od wojewody, które otrzymaliśmy, rozwiewa złudzenia. Zdaniem wojewody spowodowanie, by określić, która jednostka samorządu terytorialnego jest zobowiązana łożyć na utrzymanie dzieci "nie mieści się w prerogatywach".

Wojewoda zdaje się sugerować, że Siostry powinny same wykonać działania za władze państwowe i dochodzić sobie zapłaty przed sądem. Nie ma znaczenia, że to będzie trwało w nieskończoność i nie ma praktycznego znaczenia dla sprawy, bo: "okres trwania takiego postępowania nie oznacza wykluczenia celowości podejmowania takich działań zmierzających do uzyskania zaspokojenia roszczeń w przedmiocie uzyskania zapłaty".

Dalszy komentarz uważamy za zbyteczny...

=============

Rzeszów, 2021-05-14
WICEWOJEWODA PODKARPACKI
ul. Grunwaldzka 15, 35-959 Rzeszów
skr. poczt. 297
S-I.9421.6.1.2021.EJ

Pan
Ryszard Skotniczny
Prezes
Stowarzyszenia Europa Tradycja

W nawiązaniu do Pana pisma z dnia 7.05.2021 r., dotyczącego odpłatności za pobyt 10-osobowego rodzeństwa z Izdebek, umieszczonego w Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP NP w Starej Wsi, przekazuję następujące informacje.
W pierwszej kolejności należy podkreślić, że Wojewoda, jak każdy inny organ administracji państwowej, może działać wyłącznie na podstawie i w granicach upoważnień przewidzianych przepisami prawa.
W obowiązującej doktrynie prawnej niedopuszczalne jest rozszerzenie kompetencji czy też ich domniemywanie nieobjęte zakresem przedmiotowym konkretnych przepisów prawa materialnego i ustrojowego.

W ustawie z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym (Dz.U. z 2020 r. poz. 920 z późn. zm.) w art.76 ust.1 i 2, art.77 i art.79 ust.1 wskazano, że wojewoda w ramach sprawowania nadzoru nad działalnością samorządu powiatowego dokonuje oceny uchwał podejmowanych przez organy powiatu, ale tylko i wyłącznie pod kątem zgodności treści zawartych w tych dokumentach z obowiązującymi przepisami prawa czyli stosując kryterium legalizmu. Adekwatnie w ustawie z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz.U. z 2020 r. poz. 713 z późn. zm.) w art.85, art.86, art. 87 i art. 91 ust.1 zawarte jest umocowanie wojewody do sprawowania nadzoru nad działalnością gminną oraz zakres tego nadzoru.

Nie mieści się w przywołanych wyżej prerogatywach żądane przez Pana doprowadzenie do skutecznego określenia jednostki samorządu terytorialnego zobowiązanej wykonać orzeczenie sądu o umieszczeniu w/w rodzeństwa w placówce wskazanej na wstępie niniejszego pisma, w zakresie opłacenia kosztów tego pobytu.

Również z przepisów ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz.U. z 2020 r. poz.1876 z późn. zm.) i ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o pieczy zastępczej (Dz.U. z 2020 r. poz.821 z późn. zm.) określających kompetencje wojewody nie można wyprowadzić upoważnienia wojewody do nakazywania organom jednostek samorządu terytorialnego określonego działania.

W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy w Brzozowie III Wydział Rodzinny i Nieletnich postanowieniem z dnia 20 grudnia 2019 r., syg. akt III Nsm 129/18 oraz Sąd Okręgowy w Krośnie Wydział I Cywilny sygn. akt I Ca 110/20, ustaliły miejsce pobytu dzieci na w/w DPS w Starej Wsi. W ostatecznym obecnie postanowieniu z 25 lutego 2021 r. sygn. akt I Ca 110/20, Sąd Okręgowy w Krośnie Wydział I Cywilny dokonał z urzędu wykładni postanowienia z dnia 15 czerwca 2020 r. w ten sposób, że wyjaśnił, iż Sąd umieścił ww. dzieci w Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP prowadzonego w Starej Wsi, w trybie ustanowienia pieczy zastępczej, na podstawie art. 109 § 1 pkt 5 w związku z art. 1127 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Należy zauważyć, że wykładnia postanowienia, dokonana przez właściwy Sąd, po uzyskaniu przymiotu ostateczności, podlega wykonaniu i wiąże wszystkich uczestników postępowania oraz wszystkie organy i sądy.

Kwestia dochodzenia, na drodze cywilnoprawnej, zapłaty za pobyt dzieci w ww. DPS, przed sądem powszechnym, pozostaje do dyspozycji zainteresowanych stron, a sprawa kosztów sądowych, takiego postępowania jest uzależniona od wysokości żądanej do zapłaty kwoty, co pozostaje w decyzji powoda – żądającego zapłaty. Dodatkowo należy zauważyć, że są również przewidziane prawem możliwości ubiegania się powoda o zwolnienie z takich kosztów. Natomiast, okres trwania takiego postępowania nie oznacza wykluczenia celowości podejmowania takich działań zmierzających do uzyskania zaspokojenia roszczeń w przedmiocie uzyskania zapłaty.

WICEWOJEWODA PODKARPACKI
(-)
Jolanta Sawicka

 
 

STRUKTURA PAŃSTWA NADAL NIEWYDOLNA

Kilka miesięcy temu nasze stowarzyszenie wraz z Siostrami Służebniczkami zorganizowało konferencję by poinformować o trudnej sytuacji jaka powstała, gdyż władze państwowe nie są w stanie zdecydować, który podmiot powinien przekazywać środki w związku z umieszczeniem przez sąd dziesięciorga rodzeństwa pod opieką Sióstr.
Liczne osoby prywatne udzieliły wówczas wsparcia, za co Siostry chciały jeszcze raz podziękować. Podczas dzisiejszej konferencji musieliśmy przekazać niestety smutne informacje, iż problem nie tylko nie został rozwiązany, ale wręcz się pogłębił. Po niekończącej się wymianie pism między wojewodą, starostą, Samorządowym Kolegium Odwoławczym, Rzecznikiem Praw Dziecka okazało się, iż władze państwowe wolałyby raczej. by dzieci zostały odebrane Siostrom i trafiły do innego rodzaju placówki. Byłoby to oczywiście kolejną wielką krzywdą dla samych dzieci, ale raczej również działaniem bezprawnym. Po tym, gdy sąd orzekł o umieszczeniu dzieci u Sióstr, inne organy państwowe powinny znaleźć sposób wykonania tego orzeczenia. Tymczasem nie sposób nie odnieść wrażenia, iż wielu urzędnikom chodziło raczej o maksymalne zagmatwanie sprawy tak, by tworzyć podkładkę pod twierdzenie, iż to nie ich rzecz.
Oczywiście, możliwe jest skierowanie sprawy do sądu, ale po pierwsze to na początek pociągnie za sobą dodatkowe koszty, a nie dostarczy środków. Po drugie, trudno liczyć na zakończenie prawy w czasie, którym mógłby mieć znaczenie dla dzieci i Sióstr.
Próbując szukać możliwości wyjścia z bardzo trudnej sytuacji, obecnie skierowaliśmy pismo do Prokuratora Generalnego. Jako najbardziej właściwy do przywracania praworządności, może on wszcząć wszelkie postępowania, jakie uważa za niezbędne i o to prosimy. Poza tym, naszym zdaniem, należałoby rozważyć, czy w dotychczasowych działaniach urzędniczych nie doszło do niedopełnienia obowiązków, co również wymagałoby stosownych kroków prawnych.
Kolejne pismo wysłaliśmy również do wojewody.
Nadal uważamy, iż jako podmiot właściwy w nadzorze nad działaniem samorządu terytorialnego, to wojewoda powinien ustalić, kto właściwie od początku zobowiązany był przekazywać stosowne środki dla dzieci.

Poniżej tres dzisiejszych pism:

-----

Pan Zbigniew Ziobro
Minister Sprawiedliwości
Prokurator Generalny
Szanowny Panie Ministrze,

Wiele miesięcy temu Siostry Służebniczki z Brzozowa zwróciły się do naszego stowarzyszenia z prośbą o pomoc (pismo Sióstr w załączeniu). Chodziło o głośną ogólnopolsko sprawę dziesięciorga rodzeństwa, dzieci bardzo ciężko doświadczonych w życiu, łącznie z czynami o których mowa w rozdziale XXVII kodeksu karnego i to we własnym domu rodzinnym.
Orzeczeniem sądu, Siostry zostały opiekunkami dzieci. Zdołały zapewnić im wszystko co najlepsze. Dzieci zaczęły odbudowywać swoje życie od nowa.
Niestety, pojawiło się znów bardzo poważne zagrożenie. Siostry prowadzą dom pomocy społecznej. Jednak samorządy nie chcą przekazywać należnych środków przewidzianych w takich sytuacjach. Po kilku miesięcy Siostry zaczęły wpadać w poważne kłopoty finansowe, gdyż zakon nie posiada własnych środków na wychowywanie dziesięciorga dzieci. Sprawą zajmowali się wojewoda, starosta, Samorządowe Kolegium Odwoławcze, Rzecznik Praw Dziecka, ale to tylko pogorszyło sytuację. Na skutek lansowania koncepcji, iż dzieci powinny być objęte regulacjami ustawy o pieczy zastępczej. Ale siostry nie prowadzą ośrodka tego typu, więc jeśli miałoby się tak stać, oznaczałoby to, iż po raz kolejny trzeba wywrócić ich życie do góry nogami, być może na końcu musiałyby trafić do domu dziecka.
Nieskończona wymiana pism między wymienionymi organami państwowymi, sądami, prokuraturą nie dają nic od bardzo wielu miesięcy. Rzecz zaczyna być beznadziejna, a Siostry z dnia nadzień wpadają w coraz gorsze tarapaty finansowe.
Oczywiście, możliwe jest skierowanie sprawy na drogę sądową. Jednak wiąże się to na początek z dalszymi kosztami, a nie uzyskaniem jakichkolwiek środków. Poza tym rozstrzygnięcie sprawy w terminie, który miałby praktyczne znaczenie, jest oczywiście niemożliwe. Siostry nie mają możliwości finansowych oczekiwać kilka lat na prawomocne wyroki, a tak przecież musiałyby się skończyć próby sądowego zmuszania do działania organów administracji publicznej i samorządów.
Bardzo trudno pogodzić się z tym, iż w strukturze władz publicznych nie można doprowadzić do załatwienia takiej sprawy. Działanie mechanizmów państwowych można uruchomić jedynie w drodze orzeczeń sadów. Dlatego prosimy Prokuratora Generalnego jako szczególnie upoważnionego, by dbać o praworządność, o zbadanie tej sprawy. Jeśli faktycznie nie ma innego wyjścia, wszczęcie stosownych postępowań na rzecz dzieci i sióstr, co jest uprawnieniem Prokuratury w ramach różnych procedur.
Naszym zdaniem sprawa wymaga zbadania również od strony niedopełnienia obowiązków. Wydaje się nieprawdopodobne, iż wszyscy urzędnicy działali w tej sprawie prawidłowo. Nieskończony ciąg pism wymienianych między wszystkimi uczestnikami robi raczej wrażenie momentami wręcz celowego gmatwania sprawy, tworzenia sytuacji bez wyjścia.
Jeśli Prokuratura zechciałaby udzielić pomocy dzieciom i Siostrom, przekażemy oczywiście komplet dokumentacji i korespondencji, który powstał dotychczas.

Z poważaniem,
Stowarzyszenie Europa Tradycja, Ryszard Skotniczny, Prezes
-----

Pani Ewa Leniart
Wojewoda Podkarpacki
Szanowna Pani Wojewodo,

W znanej Pani Wojewodzie sprawie dziesięciorga rodzeństwa pozostającego pod opieką Sióstr Służebniczek w Brzozowa, sytuacja staje się krytyczna. Podejmowane przez cały zespół podmiotów publicznych działania (wojewoda, starosta, Samorządowe Kolegium Odwoławcze, Rzecznik Praw Dziecka, sądy, prokuratura) nie tylko nie doprowadziły do rozwiązania problemu, ale wręcz odwrotnie, do jeszcze większego zawikłania sprawy.
Dzieci i Siostry wciąż nie otrzymują środków, które po orzeczeniu sądu umieszczającego dzieci u Sióstr, powinny być regularnie wypłacane przez stosowne podmioty władz publicznych. Wciąż nie udało się wiążąco i skutecznie ustalić, który podmiot ma to czynić. Natomiast lansowana koncepcja, iż dzieci nie przebywają u Sióstr jako prowadzących dom pomocy społecznej, tylko na podstawie pieczy zastępczej, uczyniła rzecz jeszcze trudniejszą - gdyż Siostry po prostu nie prowadzą podmiotu, który działa w oparciu o tę ustawę.
W gruncie rzeczy wygląda obecnie na to, iż pomysł z pieczą zastępczą miał ma na końcu doprowadzić do odebrania dzieci Siostrom. Będzie to olbrzymia krzywda dla dzieci, które w końcu zostały otoczone właściwą opieką, ułożyły swoje życie i pomału wracają do normalności. Zmiana całego otoczenia, opiekunów, szkół - w najgorszym przypadku przez umieszczenie dzieci w placówce w rodzaju dom dziecka, jest całkowicie nieakceptowalna moralnie, ale i prawnie, skoro wszystkie przepisy podkreślają, iż we wszelkich takich sytuacjach należy przede wszystkim kierować się dobrem dziecka.
Z tych powodów po raz kolejny apelujemy do Pani Wojewody o próbę podjęcia działań w oparciu o przepisy umożliwiających sprawowanie nadzór na działalnością samorządu terytorialnego i doprowadzenie do skutecznego określenia, która z jednostek samorządu terytorialnego jest zobowiązana wykonać orzeczenie sądu o umieszczeniu dzieci u Sióstr w zakresie opłacenia kosztów.
Pozwolimy sobie wyrazić pogląd, iż trudno uznać za wystarczającą dobrą radę Pani Wojewody, iż “możliwą jest do wykorzystania droga cywilnoprawna trybu dochodzenia zapłaty za pobyt dzieci w domu pomocy społecznej przed sądem (pismo sygn. S-I.9421.6.1.2021.EJ)”.
Po pierwsze przecież Siostry w ten sposób na początek musiałyby ponieść znaczne koszty sądowe uruchomienia takiego postępowania. Środków nie tylko by nie przybyło, ale wręcz by ubyło.
Po drugie, przewidywany czas trwania takiego postępowania wyklucza w praktyce sensowność takich działań, bo przecież dzieci i Siostry z pewnością nie mają możliwości oczekiwać tak długo.
Jest coś głęboko niepokojącego w wizji państwa, które nie potrafi zrealizować swoich zadań przez określenie podmiotu zobowiązanego do działania i musi się w takim zakresie zdawać na rozstrzygnięcie sądu. Mówiąc językiem obozu politycznego obecnie sprawującego władzę, jest to chyba klasyczny przykład imposybilizmu.
Dlatego pozwalamy sobie apelować do Pani Wojewody o jego przełamanie. Przecięcie węzła gordyjskiego niemożności (a może i złej woli urzędniczej) przy wykorzystaniu uprawnień nadzorczych.

Z poważaniem,
Stowarzyszenie Europa Tradycja, Ryszard Skotniczny, Prezes


Europa Tradycja

Stowarzyszenie Europa Tradycja

stowarzyszenie@europatradycja.pl      

Numer KRS: 0000763858         

2021, EuropaTradycja.pl